Wpływ alkoholu na nasz organizm

Alkohol to napój, który pojawia się niemalże na każdej imprezie, uroczystościach rodzinnych, balach, imprezach integracyjnych, a także w trakcie okazji do świętowania ważnych wydarzeń w życiu. W momencie, gdy rozpoczynamy wdrażanie zdrowych nawyków skupiamy się przede wszystkim na konsumowaniu nieprzetworzonej żywności i piciu dużej ilości wody. Czy alkohol stanowi element zdrowego stylu życia? Gdyby przeprowadzić taką ankietę, prawdopodobnie niemalże jednogłośnie odpowiedzielibyśmy, że nie. Zarówno lekarze jak i dietetycy popierają szkodliwość konsumpcji alkoholu (oprócz symbolicznych ilości). Mimo to, alkohol jest jednym z najpoważniejszych uzależnień, które odnotowuje się w kraju. Oprócz negatywnych skutków w aspekcie społecznym, alkohol przede wszystkim jest zagrożeniem naszego zdrowia. Spójrzmy, jakie skutki niesie za sobą konsumpcja trunków.

Mikroflora jelitowa i endotoksyny

Endotoksyny wchodzą w skład mikroflory jelitowej, a dokładnie znajdują się w błonie komórkowej bakterii stanowiących florę jelitową. Jeśli występują w nadmiarze, są one toksyczne dla człowieka i wówczas dochodzi do zaburzenia odpowiedzi układu odpornościowego. Konsekwencją nadmiaru endotoksyn jest wydzielanie cytokin prozapalnych, które będą objawiać się w postaci gorączki, zaburzeń metabolizmu tłuszczy, białek i węglowodanów, a także wyprysków skórnych. Okazuje się, że alkohol powoduje wzrost endotoksyn w jelitach, które mogą zacząć krążyć w całym organizmie, a w konsekwencji uszkodzić wątrobę, a także inne organy (1).

Systematyczny stan zapalny

Wyobraźmy sobie, że mamy ranę, która bardzo wolno się goi. Gdy tylko zaczyna pojawiać się strupek zawsze zostanie on zniszczony pod wpływem otarć odzieży lub naszego drapania w tym miejscu z powodu nieprzyjemnego swędzenia. W rezultacie – rana wciąż jest z nami i nasze działania nie zmierzają do tego, by zniknęło uszkodzone miejsce na skórze. Analogiczna sytuacja jest w naszym organizmie, gdy regularnie spożywamy alkohol. Nasza flora bakteryjna jest zainfekowana endotoksynami, wątroba metabolizuje alkohol po regularnych weekendowych domówkach, a w ciągu roboczego tygodnia regeneruje swoje komórki (hepatocyty). W końcu ani jelita, ani wątroba nie są w stanie radzić sobie z alkoholem i stan zapalny rozprzestrzenia się na inne organy. Dochodzi do translokacji toksyn na inne organy – w do serca. Wskutek tego ryzyko chorób serca ulega zwiększeniu, a krążąca krew staje się bogata w monocyty pogarszając ogólny stan zdrowia. W rezultacie pojawiają się m.in. problemy trawienne, problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała, trądzik, wysypki, a przeziębienia pojawiają się częściej, niż dotychczas (2).

Systematyczne zmniejszanie hipokampu

Hipokamp znajduje się w mózgu i jest odpowiedzialny za naszą pamięć. Regularna konsumpcja alkoholu zmniejsza objętość hipokampu. To oznacza, że gorzej będziemy przyswajać wiedzę i ją zapamiętywać, pojawią się problemy z zapamiętywaniem, a rozwiązywanie krzyżówek będzie coraz trudniejsze (3).

Stan zapalny, stłuszczenie, zwłóknienie wątroby

Wątroba to najważniejszy organ, który musi poradzić sobie z metabolizmem alkoholu. Dzięki utlenianiu w wątrobie pozbywamy się z organizmu wielu toksyn, w tym alkoholu. W wątrobie znajduje się enzym o nazwie dehydrogenaza alkoholowa. Chociaż to nie jedyny enzym biorący udział w rozkładzie alkoholu, ale dehydrogenaza jest najważniejsza.  Dzięki niemu alkohol ulega przemianie w aldehyd octowy, następnie rozkłada się do octanu, aż w końcu do dwutlenku węgla i wody. Enzymy nie są jednak nieograniczone i w konkretnym przedziale czasowym może ulec rozłożeniu X gramów alkoholu i nie więcej. Reszta nieprzetworzonego alkoholu dostaje się do krwioobiegu i zatruwa nasz organizm. Co najważniejsze – w trakcie rozkładania alkoholu na czynniki pierwsze wątroba nie jest efektywna wobec obecnych innych związków, które się w niej aktualnie znajdują – m.in. kwasów tłuszczowych. W ten sposób wątroba ulega stłuszczeniu, a sam proces jest stanem zapalnym organu. W końcu prawidłowy miąższ wątrobowy przekształca się we włóknistą tkankę łączną, czyli martwą i niezdolną do pełnienia swojej pracy tkankę wątrobową (4,5).

Nowotworowe i rakowe konsekwencje konsumpcji alkoholu

Nowotwory występują w każdej rodzinie i zwykle dowiadujemy się o nich w sposób przypadkowy, w trakcie rutynowych badań lub gdy jest już za późno. Warto wiedzieć, że alkohol powiązany jest ze wzrostem ryzyka wystąpienia nowotworu. Niepodważalny związek konsumpcji alkoholu występuje z rakiem wątroby, jelita grubego i rakiem piersi (6,7), ale coraz częściej mówi się, że alkohol ma wpływ na pojawienie się raka prostaty, trzustki czy czerniaka (8).

Alkohol pogarsza płodność

Jest to dość kontrowersyjna teza, bowiem wiele osób może w tym momencie pomyśleć o rodzinach, w których jeden lub oboje z członków regularnie nadużywa alkoholu. Pomimo tego występuje u nich wielodzietność, a rodzice wciąż są zdolni do reprodukcji. Niemniej jednak warto wiedzieć, że picie alkoholu pogarsza ruchliwość plemników spermy, negatywnie wpływa na pracę całego układu hormonalnego, który ma także wpływ na trwałość jajeczek u kobiet (9). Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest to solidny argument, natomiast warto mieć to na uwadze w momencie, gdy para stara się o dziecko. Zdrowy organizm może zapewnić zdrowe potomstwo. Jeżeli nie będzie problemu z zapłodnieniem jajeczka, warto jednak dbać o pozostałe organy. To, jak żyjemy i jak dbamy o siebie, w jakim środowisku przebywamy wpływa na nasze geny, które zostaną przekazane potomstwu, a więc nasz stan zdrowia warunkuje stan zdrowia przyszłego potomka.

Choroby autoimmunizacyjne, a alkohol

Wiemy już, że konsumpcja alkoholu wpływa bezpośrednio na naszą odporność. Kiedy alkohol znajduje się w naszym krwiobiegu, komórki odpornościowe natural killers (NK), które regulują odpowiedź immunologiczną przestają działać efektywnie. Do tego wytwarza się mniej limfocytów T regularnie niszczących zakażone komórki. Są to ważne wiadomości dla osób cierpiących na choroby o podłożu autoimmunizacyjnym. Zwłaszcza w okresie zaostrzenia choroby, konsumpcja alkoholu nie jest dobrym pomysłem i dodatkowo osłabia organizm. Z drugiej strony jednak nadaktywna odpowiedź immunologiczna może być skutecznie tłumiona przez niewielkie dawki alkoholu. W badaniach nad niedoczynnością tarczycy o podłożu autoimmunizacynym konsumpcja alkoholu nie wykazywała negatywnych skutków (10,11). Nie można jednak uznać, że alkohol jest w ogóle pomocny i bezpieczny u osób z tego typu chorobami. Trzeba pamiętać o wpływie toksyny na pozostałe organy. Choroba autoimmunizacyjna to choroba wielowymiarowa, a nie tylko organu, którego dotyczy.

Źródła:

Autor: Karolina Gołaś

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s