Jak Facebook i Instagram mówią nam, co powinniśmy jeść

Social media stały się nieodłączną częścią naszego życia. Według raportu Digital in 2017 Global Overview niemalże połowa Europejczyków aktywnie korzysta z social media takich jak: Facebook, Facebook Messenger, Twitter, Whatsapp, Instagram, Snapchat, Youtube.

Statystycznie 75% Europejczyków regularnie korzysta z Internetu, a niemalże 40% mieszkańców jest aktywnym użytkownikiem social media, z czego większość osób korzysta z nich za pomocą telefonu komórkowego. Nie bez przyczyny mówi się, że media i technologie zmieniają nasze postrzeganie świata, postawy życiowe i znaczenie wielu aspektów życia – w tym żywienia. Social media są wykorzystywane jako platformy do dzielenia się i otrzymywania z różnych źródeł informacji na temat jedzenia, zdrowia, aktywności fizycznej i z każdym rokiem zauważamy coraz większe zainteresowanie ww. tematami. Zresztą, spójrzmy na nasze codzienne zachowania. Jedząc śniadanie czy dowolny inny posiłek często korzystamy z telefonu. Pomiędzy jednym kęsęm, a drugim “scrollujemy” tablicę Facebooka lub klikamy serduszka na Instagramie na kontach z pięknie wyeksponowanym jedzeniem ulubionej trenerki personalnej. Być może nawet i sami publikujemy w sieci to, co właśnie spożywamy albo wysyłamy dowód w postaci zdjęcia do naszego dietetyka, celem potwierdzenia, że realizujemy jego wytyczne.

Jak social media kreują znaczenie diety i wpływają na wybory żywieniowe?

 1# Social media to kopalnia przepisów

Wystarczy przejrzeć Instagrama lub Facebooka i zobaczyć, ile osób pisze o zdrowym żywieniu. Szybko zauważymy, ile mamy kont i blogów o tematyce żywieniowej. To świetna informacja, bo ludzie chętnie dzielą się swoimi umiejętnościami kulinarnymi i coraz częściej prezentują zdrowsze wersje do tej pory znanych przepisów kulinarnych w polskich domach. Chcąc wdrożyć zdrowe odżywianie w oparciu o nieprzetworzone produkty wystarczy w dowolnym miejscu wpisać epitet “dietetyczny”, a zaraz pojawią się hasła “dietetyczny sernik”, “dietetyczne spaghetti”, “dietetyczne danie”, “dietetyczny deser”. Warto jednak sobie uświadomić, że nie wszystko okraszone słowem “dietetyczne” jest zdrowe i korzystne w naszym codziennym menu.

2# Social media i Internet umożliwiają porównywanie i wpływają na wybór

Nie chodzi tutaj tylko o przepisy, czy produkty, które użyjemy w naszej dzisiejszej kolacji, ale o całokształt żywienia w skali dnia i miesiąca. Mam tu na myśli przykładowo kaloryczność posiłków. Jeśli chcemy zjeść smaczne niskokaloryczne naleśniki wystarczyłoby wyszukać dowolny przepis. Świadomość żywieniowa jest już na tyle duża u wielu osób, że szukamy naleśników z konkretnej mąki, bez jajek, bez glutenu, bez nabiału, niskowęglowodanowych czy niskotłuszczowej wersji standardowych polskich naleśników smażonych na głębokim oleju. Możliwość porównania kaloryczności, wyszukania przepisów z konkretnym produktem, zestawienia przepisów kilku użytkowników, którzy opublikowali dane ułatwia nasz wybór. Innym przykładem jest funkcjonowanie porównywarki cateringów na niniejszej stronie. Chcąc wybrać odpowiedni dla siebie catering, wybieramy tutaj miasto, kaloryczność, ilość posiłków, a także sugerujemy się opiniami osób, które już korzystają bądź korzystały z tej usługi. Następnie decydujemy się na najbardziej optymalne rozwiązanie nie tracąc czasu na samodzielne porównywanie czy telefonowanie do poszczególnych firm z zapytaniem o niejasne dla nas aspekty. Zwłaszcza, że ludzie chętnie dzielą się opinią w sieci, np. tutaj lub na fanpage’ach konkretnych firm cateringowych oceniając smakowitość i jakość dostarczanych posiłków. Warto poruszyć także kwestię popularności osób w tej branży – zawodników, sportowców, trenerów, dietetyków czy nawet osób spoza branży – aktorów, piosenkarzy. Jeżeli sportowiec promuje dietę bezglutenową – wówczas pojawia się ona na wielu językach, co czwarta osoba pyta w sklepie o produkty bezglutenowe, a w kawiarni szukamy w menu ciasta bez pszenicy. To tylko dowodzi, że wybory żywieniowe znanych osób wpływają na nasze osobiste wybory i to, co trafia na nasze talerze.

3# Social media dostarczają wiedzę na temat trendów w dietetyce, rodzajów i skuteczności diet

Ile razy słyszeliśmy, że dieta X jest teraz na topie. Zaczynając od diety paleo, po weganizm, dietę bezglutenową czy ketozę, aż kończąc na kapuścianej czy strategii żywieniowej intermittent fasting. Social media uświadamiają nas, jakie diety są teraz modne, jakie diety są polecane w konkretnych jednostkach chorobowych, jakie diety służą sportowcom i jakie diety powinno się stosować u kobiet w ciąży. Czytając specjalistyczne artykuły i widząc nagłówki w social na temat rodzajów i skuteczności poszczególnych diet, zaczynamy wierzyć, że dieta X jest dla mnie, a dieta Y nie pasuje do mojego stylu życia i stanu zdrowia. Rodzi to także możliwe zakłopotanie i dezorientację, która dieta jest właściwa. Na forach można przeczytać: “Wczoraj przeczytałam, że protokół autoimmunologiczny jest jedynym słusznym rozwiązaniem przy moim Hashimoto, a dzisiaj, dowiedziałam się, jak wielu ludziom nie służy. Czy w takim razie protokół jest dla mnie właściwy? Im więcej czytam, tym mniej wiem, co powinnam jeść…”. Tutaj pojawia się moc social mediów z punktu widzenia osoby poszukującej informacji – różnorodność opinii i stanowisk. Wiele opinii nie ułatwia jednak wyboru, aż w końcu zastanawiamy się, komu wierzyć, który dietetyk ma rację, a który jest nierzetelny, czy jeść te buraki, czy mi nie wolno, czy owoce są dobre na redukcji, czy powinno się ich unikać. W takim przypadku nieodzowne będzie znalezienie dla siebie właściwego doradcy czy dietetyka, który pomoże nam podjąć decyzję i rozważy zarówno trendy, jak i skuteczność diet, które są na tapecie social mediów w obecnych czasach. Sprawa jednak nie jest taka prosta, bo jak tu wybrać dietetyka pośród wielu dietetyków w środowisko lokalnym, mieście czy Polsce.

4# Social media są inspiracją do zmiany nawyków

Wiele osób zaczerpnęło tej pierwszej motywacji i inspiracji potrzebnej do zmiany dotychczasowego żywienia. Czynniki, które nas motywują do zmiany mogą być różne. Zaczynając od postawy osoby ze “świata fitnessu”, dietetyka czy trenera, poprzez kreowanie wartościowych i ciekawych artykułów eksperckich, motywujące relacje na żywo czy wartościowe filmy w sieci, czy poprzez prosty przekaz zdjęć żywności, które dowodzą, że zdrowe jedzenie jest smaczne i może pięknie wyglądać, a nasza dieta może być bardzo urozmaicona.

 5# Social media może kreować złe relacje z jedzeniem

Nieustanne śledzenie kont ze zdjęciami pysznego jedzenia może kreować niepożądane zachcianki żywieniowe. Zdarza się, że jemy wtedy, gdy nie jesteśmy głodni, co jest nieprawidłową relacją z żywieniem. Natura dała nam pokarm, byśmy wykorzystywali je jako źródło energii i niezbędny element do zachowania zdrowia. Tymczasem żywienie staje się ukojeniem nerwów, sposobem na rozładowanie emocji czy zajęciem mającym na celu zabić nudę. Po skończonym posiłku złożonym z aromatycznej polędwiczki wieprzowej, kaszy gryczanej i zdrowej surówki chwytamy za telefon i włączamy przykładowo Instagrama. Na profilu ulubionej osoby pojawił się pięknie wyeksponowany deser z mleczka kokosowego lub co gorsza, czekoladowy batonik obfity w tłuszcze trans i cukry proste. Ile razy w takim momencie pojawiła się u Was ochota, by coś jeszcze zjeść pomimo, że przed chwilą skonsumowaliśmy duży posiłek?

Łatwo zauważyć, jak social media pomagają i jednocześnie manipulują naszymi decyzjami w zakresie żywienia. Śledząc, co i jak inni jedzą, nierzadko zmieniamy swoje wybory żywieniowe. Ma to zarówno pozytywny jak i negatywny wpływ bez względu na to, kim jesteśmy i jaką mamy wiedzę na temat diet i żywienia. Niemniej jednak jestem zdania, że w trakcie spożywania posiłków nie powinno się korzystać z social media, gdyż łatwo prowadzi to do:

  • przejedzenia,
  • braku skupienia na jedzeniu,
  • braku zadowolenia ze spożycia posiłku,
  • zbyt szybkiego spożywania posiłku, co wpływa na trawienie (rozdrabnianie żywności i formowanie kęsa to także etap trawienia) i może spowodować zadławienie, zgagę czy inne dolegliwości układu pokarmowego,

Ekspansja social media prowadzi także do utraty pewnej funkcji spożywania posiłku. Jedząc w gronie najbliższych powinniśmy ocieplać relacje i prowadzić rozmowy nie tylko o tym, co aktualnie jemy. Często wspólny posiłek jest jedynym momentem, w którym rodzina czy znajomi mogą się zebrać w jednym miejscu w ciągu całego dnia wypełnionego pracą, obowiązkami  i zadaniami. Spójrzmy, jak teraz ludzie zachowują się w restauracjach czy kawiarniach. Zamiast rozmawiać ze sobą na różne tematy, jedną ręką sięgają po kolejny kęs, a drugą przeglądają wpisy na portalach społecznościowych. Funkcja wspólnego posiłku zanika w zastraszającym tempie. Pamiętajmy także, że social media jest tworzone przez różne osoby – profesjonalistów i pseudoprofesjonalistów, trenerów z wieloletnim stażem i trenerów po weekendowych kursach, dietetyków z wiedzą i pasją i dietetyków po jednym szkoleniu. W zasadzie każdy z nas tworzy social media i każdy z nas może publikować i pisać na temat jedzenia. Bądźmy rozważnymi użytkownikami tej sfery, w której każdy może napisać: “bądź jak ja i jedz to, co ja, bo to jest najlepsze.” Pamiętajmy, że zdrowe jedzenie opiera się na świadomych wyborach żywieniowych. Korzystajmy świadomie z social media, które z jednej strony niosą ogrom pomocy, praktycznych i przydatnych wskazówek dot. żywienia, ale i mogą kreować różne opinie i kontrolować naszymi zachciankami i fizjologią człowieka, kształtować złe nawyki i zmieniać wartość żywienia w naszym życiu.

Autor: Karolina Gołaś

 

One thought on “Jak Facebook i Instagram mówią nam, co powinniśmy jeść

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s