Składniki, których należy unikać w gotowych produktach

Teraz to wszędzie sama chemia! Warzywa pryskane, zwierzęta na sterydach, a ryby z zanieczyszczeniami! Trzeba jeść suplementy, bo pożywienie w dzisiejszych czasach jest jałowe jak nigdy wcześniej! Do tego te wszystkie parszywe „E”, których używa się do produkcji lakierów, farb i smarów! – niestety takie krzykliwe hasła odstraszają potencjalnego konsumenta od kupna w pełni bezpiecznej żywności, co gorsza – jeśli wpajane jest nam, że w każdej żywności znajduje się obfity dodatek szkodliwych chemikaliów – przestajemy rozgraniczać nieprzetworzone pokarmy od produktów wzbogacanych o dodatkową porcję cukru, tłuszczów i soli, na czym znacząco cierpi nasze zdrowie. Dlatego w dzisiejszym artykule postaram się przybliżyć na co zwracać uwagę przy wyborze składników na niedzielny obiad, aby był zarówno smaczny jak i zdrowy.

Zacznijmy od tego, że przed wprowadzeniem na rynek nowego dodatku do żywności przeprowadzany jest szereg odpowiednich badań naukowych oceniających jego toksyczność. Jeżeli okaże się on szkodliwy – odpowiednie organizacje nie pozwalają na wykorzystywanie go w produkcji produktów spożywczych. W skrócie oznacza to, że każda substancja, dodawana do żywności w ilości nie przekraczającej normy jest w pełni bezpieczna.

Ponadto, dodatki do żywności okrzyknięte „toksycznymi E” to często substancje, które umieszczamy świadomie w naszym jadłospisie w celach prozdrowotnych. Przykładowo, E300 to nic innego jak witamina C – ta sama, którą faszerujemy się w okresie jesienno-zimowym podczas każdego przeziębienia. Niemniej jednak, sok owocowy z dodatkiem kwasu l-askorbinowego przysparza nas o dreszcze na plecach. Większość z nas z dozą sceptycyzmu podejdzie również do żółtego sera, który w składzie ma E100, mimo iż jest to kurkuma – przyprawa o właściwościach barwiących mająca szereg prozdrowotnych właściwości, zaczynając od działania przeciwzapalnego, na antykancerogennym kończąc. Jak widzimy, nie wszystkie „E” takie straszne jak je malują.

Na co więc zwrócić uwagę? Przedstawię topową trójkę, których limitowanie z pewnością wpłynie korzystnie na Twoje zdrowie:

  1. Syrop glukozowo-fruktozowy/cukier – bez wątpienia jeden z głównych czynników rozwoju epidemii otyłości na świecie. Smakowe jogurty, wody mineralne, napoje, płatki śniadaniowe – wszystkie wypełnione po brzegi substancją, która ma nadać im przyjemny, słodki posmak. Niestety nadmierna podaż cukrów prostych predysponuje nad do zaburzeń w funkcjonowaniu gospodarki węglowodanowej, otyłości czy próchnicy zębów. Produkty bogate w cukier nie dostarczają odpowiedniej ilości błonnika pokarmowego, witamin, składników mineralnych i polifenoli. Powodują również pokaźne wahania glukozy we krwi predysponujące nas do hipoglikemii charakteryzującej się rozdrażnieniem, sennością, zaburzeniami funkcji poznawczych, a to wszystko zmusza nas do sięgnięcia po kolejnego batonika – i koło się zamyka. Nie znaczy to, że mamy odmawiać sobie ulubionych słodkości do końca życia. Spróbujmy je limitować, szczególnie jeśli nie jesteśmy aktywni fizycznie. W przypadku słodkości proponuję przygotować w domu dietetyczne odpowiedniki – brownie z czerwonej fasoli, ciasto z kaszy jaglanej czy fit jabłecznik (w Internecie można znaleźć mnóstwo przepisów).
  2. Olej palmowy – podobnie jak olej kokosowy charakteryzuje się wysoką zawartością kwasów tłuszczowych, których nadmierne spożycie zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Problemy kardiologiczne są główną przyczyną zgonów w Polsce, dlatego unikanie przetworzonej żywności obfitej w olej palmowy wydaje się idealnym rozwiązaniem w naszym kraju. Poza tym, produkty zawierające dużo tłuszczów mają wysoką gęstość energetyczną, to znaczy, że w niewielkiej objętości mieszczą dużo kalorii. Jak zdajemy sobie sprawę – banalnym jest zjedzenie paczki chipsów. Co lepsze, 2h po takim osiągnięciu będziemy mieli ochotę na kolejny posiłek.
  3. Sól – niekiedy można spotkać się ze stwierdzeniem, że cukier uzależnia. Co prawda, spożywanie ciastek czy czekolady jest przyjemne i ciężko z niego zrezygnować. Niemniej jednak, w badaniu oceniającym uzależnienie od pokarmu za pomocą skali YFAS zaobserwowano, że najwięcej osób ma problem z konsumpcją potraw zarówno tłustych i słonych (np. chipsy), a następnie tłustych i słodkich (np. czekolady) [1]. Oznacza to, że od słono-tłustych przekąsek uzależnić jest się najłatwiej, a oprócz oponki na brzuchu takowe mogą zafundować nam problemy z nadciśnieniem i nowotworami!

Podsumowując, to nie dodatki są głównym problemem przetworzonej żywności. Niewielkie ilości barwników nie wpłyną negatywnie na Twoje zdrowie. Staraj się unikać nadmiernego dodatku cukru, syropy glukozowo-fruktozowego, oleju palmowego i soli, a odsuniesz od siebie szeroką gamę chorób cywilizacyjnych. Dodatkowo, podczas urlopu na piaszczystych plażach Bałtyku rówieśnicy będą pytać jak osiągnąć taką sylwetkę!

Źródła:

1.      Markus CR., Rogers PJ., Brouns F., Schepers R. Eating dependence and weight gain; no human evidence for a ‚sugar-addiction’ model of overweight. Appetite 2017 Jul 1;114:64-72

Autor: Arkadiusz Matras

2 thoughts on “Składniki, których należy unikać w gotowych produktach

  1. Jeśli chodzi o ten syrop glukozowo-fruktozowy to w Polsce nie jest tak źle. Tak bardzo go nie dodają. Nawet z tego co czytałem nie dają go do maków (mimo, że w Ameryce tak!)

    Polubienie

  2. A jeszcze co do próchnicy – to ciekawe, że nikt tego nie widzi. Wystarczy dbać o zęby i nie jeść cukru – tylko na cukrze rosną te bakterie… Przecież nie na złożonym, tylko na prostym.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s