Dlaczego mleko może szkodzić

Od pewnego czasu dietetycy, technolodzy żywności, specjaliści medycyny, lekarze toczą ze sobą spór na temat mleka. Jedni popierają zdanie “Pij mleko – będziesz wielki”, drudzy przestrzegają przed konsekwencjami picia mleka – infekcjami, astmą, rakiem. Czy nowe teorie zmienią pogląd na mleko, tak jak zmieniły na jajka (pamiętacie, gdy straszono nas szkodliwością spożywania więcej niż jednego jajka tygodniowo)?

Cukier w mleku

Pierwszym powodem odmiennych zdań toczącej się o mleku dyskusji jest zawarta w nim laktoza. Laktoza to dwucukier i aby nasz organizm mógł go wchłonąć musi najpierw rozłożyć go do cukru prostego. Do tego procesu potrzebujemy enzymu o nazwie laktaza. Produkują go wszystkie nowo narodzone ssaki. Zwykle po rozpoczęciu żywienia ssaków pokarmami stałymi wytwarzanie laktazy ulega znacznemu zmniejszeniu. Mówi się, że tylko 35% społeczeństwa wytwarza laktazę w późniejszym wieku i może trawić laktozę bez większych komplikacji (1). W praktyce oznacza to, że picie mleka u tych osób nie powoduje problemów trawiennych. Dla pozostałych 65% osób z niedoborem lub brakiem wydzielania laktazy, laktoza przechodzi do jelita. W jelicie staje się pożywką dla bakterii. Bakterie te produkują wówczas gazy i ciecze. Skutkuje to bólem brzucha, przelewaniem w jelitach, gazami, wzdęciami, biegunką, skurczami. Takie objawy klasyfikują nas do znanego schorzenia: nietolerancji laktozy.

Nietolerancja laktozy to schorzenie, które najczęściej rozpoznawane jest w wieku przedszkolnym lub szkolnym. Niektórzy jednak zaczynają odczuwać te same objawy w późniejszym wieku. Przyczyną może być przebyta infekcja, grypa żołądkowa, niezdrowy styl życia i żywienie prowadzące do chorób jelit, gdzie laktoza powinna być trawiona. Nie należy jednak od razu panikować, gdy zaczyna nas boleć brzuch czy pojawiają się wzdęcia. Jelita to bardzo wrażliwe organy w naszym ciele. Niektórzy pod wpływem stresu cierpią na biegunki pomimo, że nic nie zjedli. Jedząc nadmierną ilość błonnika i pijąc zbyt małą ilość wody także możemy spowodować wzdęcia. Nie każda dysfunkcja jelit powinna sądzić o nietolerancji laktozy, ale warto wziąć ją pod uwagę. Często słyszę, że po spożyciu mleka, które zawiera najwięcej laktozy z możliwych mlecznych produktów nie mają żadnych sensacji trawiennych, więc “dlaczego mam je odstawić?”. Przeczytajmy dalej.

Białko w mleku

Drugim argumentem przeciwko mleku jest obecność białek. Chodzi o zawarte białko – kazeinę, a dokładniej beta-kazeinę. Beta kazeina występuje w dwóch formach: A1 oraz A2. Formę A2 spotykamy naturalnie w mleku u każdego ssaka, natomiast formę A1 w mleku produkowanym przez krowy, w których życie i rozwój zaczął ingerować człowiek. Wszystko po to, żeby wpłynąć na ich wydajność i aby dawały więcej mleka.

Obie formy białka różnią się tylko jedną cząsteczką (aminokwasem), który wpływa na trawienie. Rozłożenie formy A1 w jelitach może wiązać się z powstaniem peptydu o nazwie betakazomorfina-7, okrzyknięta hasłami, że znacznie podwyższa ryzyko pojawienia się: cukrzycy, schizofrenii, autyzmu, chorób serca oraz atopowego zapalenia skóry (2). Forma kazeiny A2 wydaje się być bezpieczna ze względu na jej naturalne pochodzenie, ale tylko na pierwszy rzut oka. O ile wiele badań wskazuje, że konsumpcja mleka zawierającego tylko naturalną formę kazeiny może być lepiej trawiona, nie powodować rewolucji w jelitach (3), o tyle w praktyce okazuje się, że większość ludzi i tak ma problem z jego trawieniem. Co ciekawe, porównano skutki picia mleka zawierającego kazeinę A1 z mlekiem zawierającym kazeinę A2 odnosząc je do poziomu cholesterolu. Niestety, praktycznie nie odnotowano różnic w koncentracji cholesterolu we krwi u dorosłych (4).

Hormony w mleku

Kolejnym czynnikiem rodzącym burzę opinii jest zawarty w mleku krowim hormon o nazwie IGF-1, czyli insulinopodobny czynnik wzrostu. W niektórych krajach pozwala się na dodawanie IGF-1 do karmy dla krów. W innych – w tym Unia Europejska, Kanada czy Japonia, jest to zakazane. Dla sprostowania – IGF1 to naturalny hormon, który znajdziemy u każdego z nas. Jednak jego właściwości funkcjonalne wykorzystuje się obecnie w trakcie karmienia cieląt po to, żeby rosły szybciej, jak i u kulturystów, aby przyspieszyć wzrost tkanki mięśniowej. W czym tkwi zatem problem? Zawarty w mleku IGF-1 wraz z innymi hormonami i fragmentami materiału genetycznego sprzyja rozwojowi komórek nowotworowych i innych chorób. Stale wysoki poziom IGF-1 może powodować uszkodzenie komórek beta trzustki, które produkują insulinę. Insulina, jak wiemy jest elementem gospodarki cukrowej wraz z glukozą, co w prostym przełożeniu daje nam ryzyko wystąpienia: insulinooporności czy cukrzycy (6). Im więcej pijemy mleka, tym więcej dostarczamy naszemu organizmowi IGF-1 i tym bardziej zwiększamy ryzyko zmian na poziomie komórkowym niszcząc komórki beta trzustki i ryzykując rozwój nowotworów, np. rak prostaty u mężczyzn, co omawia badanie (7). Chociaż nie mamy dowodów czarno na białym, to jednak powinniśmy mieć na względzie, że IGF-1 dodawany do mleka może potencjalnie nieść za sobą pewne ryzyka.

Pasteryzacja

Mleko, które spotykamy w sklepie czy markecie jest poddane procesowi pasteryzacji, który zabija drobnoustroje chorobotwórcze i enzymy, które mogłyby zmienić smak i wygląd mleka. Oczywiście możemy dostać i takie, które jest niepasteryzowanie – bezpośrednio od rolnika, na targu, jednak istnieje wówczas ryzyko zatrucia bakteriami. Niemniej jednak, częściej wybieramy pasteryzowane, a w trakcie pasteryzacji następuje degradacja: witaminy C, wapnia, kwasu foliowego, witaminy b12 i b6, witaminy D i A, żelaza, jodu czy innych minerałów. Wiele badań, a nawet już całych książek potwierdza, że pasteryzowane mleko powoduje wzdęcia, alergie czy infekcje uszne (5). Są to argumenty, które należy wiązać nie tylko z samym procesem pasteryzacji, ale nieodłącznie z obecnością wyżej omówionych składników mleka – cukrów i białek.

Poniżej znajdują się dwa fakty, które obrazują proces dojrzewania krowy do możliwości produkcji mleka, trafiającego na półki sklepowe i przemawiają za tym, aby mleka jednak nie pić.

  1. Obecnie krowa produkuje ponad 20 tys. litrów mleka w ciągu roku. Jeszcze 50 lat temu krowa była w stanie dostarczyć tylko 9 tys. litrów. Dzięki genetycznym i dietetycznym manipulacjom krowa jest w stanie produkować więcej, niż dotychczas. W razie wystąpienia zakażenia czy chorób, faszerowana jest antybiotykami, hormonami i mało tego – w samym procesie wzrostu i dojrzewania krowy do wieku, w którym może odbywać się laktacja, karmiona jest szczątkami zwierzęcymi bogatymi w zwierzęce białko, które ma pełen aminogram. Dieta wysokoproteinowa (wysokobiałkowa) zapewnia krowom szybki wzrost i tym samym szybkie dojrzewanie, co w praktyce wpływa na jej wydajność i możliwość produkcji ogromnych ilości mleka w skali roku. Podsumowując – krowa kiedyś jadła trawę, dzisiaj jada produkty odzwierzęce.
  2. Młode krowy (cielęta), którym zaczyna podawać się pasteryzowane mleko mają problemy, żeby przeżyć. Warto zajrzeć, jak zmieniają się organy krowie po karmieniu jej surowym, a pasteryzowanym mlekiem (8).

Z punktu widzenia dietetyka odradzam spożywanie mleka. O ile jest to wygodny produkt, który łatwo wkomponować w jadłospis, dodać do czegokolwiek czy po prostu wypić z kartonu, o tyle powinniśmy wiedzieć, że ma on wpływ na nasze zdrowie. Obecny trend bezlaktozowej diety może wydawać się dla niektórych fanaberią, jednak liczne badania potwierdzają, że może być on korzystny dla naszego samopoczucia, trawienia i profilaktyki zdrowotnej.

Źródła:

(1) http://www.npr.org/sections/thesalt/2012/12/27/168144785/an-evolutionary-whodunit-how-did-humans-develop-lactose-tolerance

(2) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25281794https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25625371

(3) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27039383

(4) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16298373

(5) http://www.baytallaah.com/bookspdf/196.pdf

(6) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3141390/

(7) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4166373/

(8) https://thebovine.wordpress.com/2010/06/04/the-tale-of-two-calves-one-calf-got-raw-milk-the-other-pasteurized/

Autor: Karolina Gołaś

One thought on “Dlaczego mleko może szkodzić

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s